niedziela, 7 września 2014

"Good morning Sir & Madam. Would you like some tea or coffee?" - to podstawowy zwrot witający gości na śniadaniu w typowo angielskich hotelach, pensjonatach i restauracjach. Jest również preludium do pewnego rodzaju uczty, bo chyba nie ma na świecie bardziej sytego i kalorycznego śniadania, niż to tradycyjne pochodzące z wysp brytyjskich.


Jego pełna nazwa to - full english breakfast, cooked breakfast lub traditional fry-up i złożony jest praktycznie z samych ciepłych dań, takich jak: jajek smażonych, jajecznicy lub w koszulkach, bekonu, parówek wieprzowych, smażonych pomidorów, grzybów, fasolki w sosie pomidorowym, ziemniaczane krokiety i oczywiście ciepłe tosty. Rozmiar śniadania to efekt wielu klęsk głodowych w dawnej Anglii. Rolnicy, którzy we wczesnych godzinach porannych rozpoczynali swoją pracę mieli możliwość spożywania tylko jednego posiłku, stąd tak obfite śniadanie pozwalało im funkcjonować przez cały dzień i dawało energii do do pracy. Innym powodem, dla którego Anglicy rozpoczynali dzień o tak kalorycznych śniadań, jest klimat jaki panuje w ich kraju. Dzięki odpowiedniemu posiłkowi dostarczali organizmowi ciepła, które jest niezbędne podczas chłodnych i deszczowych dni, którymi charakteryzuje się klimat Wielkiej Brytanii. 

Mimo, że tak kaloryczne śniadania wielu nie przypadną do gustu, to w sytuacji gdy czeka Cię ciężki dzień i będziesz potrzebował/a energii, to nie zapominaj o tym, że jest ono całkiem niezłym rozwiązaniem. W Scandale Royal macie wybór między full english breakfast w cenie 19 PLN lub kilkoma jego elementami dostępnymi w bufecie. Zapraszamy. 







0 komentarze:

Prześlij komentarz